Dzieci korzeni

0
39

„Dzieci korzeni”
Sibylle von Olfers
przeł. Marta Woszczak
Wydawnictwo Przygotowalnia, 2016

Młode krakowskie wydawnictwo Przygotowalnia przez kilka miesięcy umiejętnie budowało atmosferę oczekiwania na swoją pierwszą książkę dla dzieci. W pierwszy dzień kalendarzowej wiosny tego roku, sto dziesięć lat po premierze, swoją polską odsłonę miały „Dzieci korzeni”, autorskie dzieło Niemki Sibylle von Olfers. Von Olfers, autorka zaledwie dziesięciu książek, w swoim czasie była niezwykle popularna, zresztą wznawiana jest do dziś nie tylko w ojczystych Niemczech. Na język polski przełożyła jej tekst Marta Woszczak, siła sprawcza tej edycji.

Bohaterami książek von Olfers są kilkuletnie dzieci, najczęściej przedstawiane samotnie w swobodnej scenerii przyrody, wśród prostych, radosnych czynności, ale też – zgodnie z konwencją epoki, znaną choćby z picturebooków Elsy Beskow – uczłowieczone siły przyrody. Tak właśnie jest w „Dzieciach korzeni”, najsławniejszej książce Sibylle von Olfers, w której proste zdania uzupełnione są o piękne, wymowne obrazy.

Wielka zmiana w przyrodzie to przebudzenie, które zaczyna się w głębi ziemi. Tam, skąd korzenie czerpią moc do wzrastania, śpią istotki o wielkiej sile. Obudzone przez Matkę Naturę, zaczynają pracę, która trwa przez cały rok. To właśnie one pomagają „robić wiosnę”. Szyją i ubierają kolorowe sukienki, których barwy noszą później kwiaty. Kędzierzawe dzieci Matki Natury przedstawione zostały w sugestywnych sytuacjach – skulone w zacisznych norkach, skupione na czesaniu trzmielego futra czy malowaniu kropek biedronkom, tulące się do Matki, rozbawione życiem owadów i ślimaków.

Odnawiają, pucują, troszczą się i bawią, a te czynności niby proste i doskonale rozpoznawalne dla dziecka, są sednem nie tylko dnia codziennego, ale wielkiego cyklu natury. Bo tutaj rok, abstrakcyjny dla małego dziecka, przedstawiony jest jak dzień – od przebudzenia do zaśnięcia poprzez różne jego czynności (pracę i zabawę). Od symbolicznego wyjścia rano-wiosną-za młodu, do wieczornego-jesiennego-starczego powrotu do domu. Dziecięce nosy, oczy i dłonie są blisko ziemi, toteż instynktownie bliska im być może ta chtoniczna symbolika, która wyrasta z tego, co najbardziej podstawowe – życiodajnego prochu.

I takie są barwy tych obrazów – stonowane, raczej ciemne. Sybille von Olfers tworzyła ilustracje w stylu secesyjnym, cechy Art Nouveau są wyraźnie widoczne. Tu mamy szerokie marzycielskie pejzaże, odtworzone z uproszczonym realizmem, wyjąwszy mistrzowsko oddane szczegóły pierwszego planu –  kwiaty i owady. Delikatne kontury i plamy koloru niemal bez cieniowania, postaci uproszczone, niezindywidualizowane, wzmagają wrażenie prostoty. Ramą dla przedstawionych sytuacji są symetrycznie rozmieszczone rośliny, ta rama sugeruje, że zaglądamy do świata z zewnątrz, podglądamy misterium. Zaś symetria drzew na okładce jest prawie architektoniczna – przypominają łuk gotyckiego okna.

Czy ta subtelna książka, w której wiosna jest porą mistyczną, rozgości się w wyobraźni współczesnych dzieci? Obrazy mają walor edukacyjny – szczegóły da się nazwać i rozpoznać jako bliskie. Jednak spieszmy dawać ją dzieciom – w naszym ocieplającym się klimacie, w którym pory roku są coraz mniej wyraziste, zatraci zarówno walor edukacyjny, jak i symboliczny, stając się sentymentalnie pięknym reliktem przeszłości.

Alicja Szyguła

****

Informacja wydawcy:

Pogodna i ciepła opowieść o zmianach pór roku i budzącej się do życia przyrodzie. Pełna barwnych kwiatów i ruchliwych owadów. Głównym i tytułowym bohaterem są sympatyczne, a jednak tajemnicze małe istotki, które podczas zimy śpią ukryte głęboko pod ziemią, wśród korzeni. Zanim nadejdzie wiosna przecierają zaspane oczęta i zabierają się do pracy. A co stanie się dalej? Sprawdźcie sami…

Młode wydawnictwo Przygotowalnia wydaje swoją pierwszą książkę dla dzieci. Jest to czarujący i baśniowy picturebook napisany i zilustrowany przez niemiecką artystkę Sibille von Olfers, którą śmiało można zestawić z Elsą Beskow. Książka należy do klasyki niemieckiej literatury dziecięcej i miała blisko 100 wydań. Po raz pierwszy na język polski została przetłumaczona dopiero teraz przez Martę Woszczak, doktorantkę Uniwersytetu Jagiellońskiego, związaną z Ośrodkiem Badań Literatury Dziecięcej i Młodzieżowej Wydziału Polonistyki.

„Dzieci korzeni”, jak przystało na klasykę, to eleganckie wydanie, na wysokiej jakości papierze, w twardej oprawie, z półpłótnem i tłoczeniem na grzbiecie. Okładka jest przyjemna w dotyku. Subtelne, oryginalne akwarelowe ilustracje autorki i ilustratorki zostały przygotowane z najwyższą starannością.

Picturebook trafi do sprzedaży 21 marca 2016 r., czyli pierwszego dnia wiosny.