Biały słoń – dwie sentymentalne dedykacje

0
154

Są białe kruki, białe noce, białe myszki… a u nas biały słoń, czyli książka dla was wyjątkowa, unikatowa, ponadczasowa. Zdobyta z narażeniem życia, odkryta na strychu, w piwnicy, w antykwariacie, w księgarni, u znajomego na półce. Taka, której się nie pozbędziecie za żadne skarby świata. Pokażcie swoje białe słonie! (ewa.skibinska@ryms.pl)

Dwa białe słonie Mai Kupiszewskiej:

Trudno mi spośród książek na półce wybrać tę jedną najwartościowszą dla mnie. Dużo ich jest. Niektóre cenne, bo sprzed lat z ilustracjami wybitnych, wyszperane gdzieś w antykwariatach; inne, bo tak piękne i poruszające, że chciałabym je mieć przy sobie zawsze. Zaprezentuję więc dwie, z innego klucza – to książki, które mają dla mnie ogromną wartość sentymentalną.

W dzieciństwie miałam dużo książek. Zawsze dostawałam je na urodziny i imieniny, książki czekały na mnie pod choinką i pod poduszką, przyniesione przez św. Mikołaja. Ale i dostawałam je bez powodu albo z powodu jakiegoś tam np. jak ta na zdjęciu z życzeniami noworocznymi 😉 Kupował je Tata, wielbiciel książek, potrafiący w księgarni zostawić pół pensji. W ogóle w moim rodzinnym domu czytało się stale, czytała mama (i czyta do dziś, dzień w dzień), czytał tata, czytała babcia… Otaczały mnie książki, czytanie mam we krwi 😉 A dlaczego pokazuję właśnie „Bajki” Ch. Pierraulta z il. Janusza Grabiańskiego? Z powodu dedykacji. Mało mam książek z dzieciństwa – odeszły wraz z nim, zniknęły, rozmyły się. Dlatego każda, która się ostała i do tego z dedykacją – jest moim białym słoniem. Taty nie ma z nami od ponad 10 lat. Każda dedykacja wypisana jego ręką ma dla mnie wartość niezwykłą.

Druga książka – „W Gdańsku straszy” z il. Józefa Wilkonia – wyróżnia się spośród innych jego książek, które mam na półce nie autografem – bo autografy mam w każdej, a jest ich kilkanaście – tylko tym, że przenosi mnie do Zalesia, do domu Pana Józefa, w którym miałam niezwykłą przyjemność być, rozmawiać z tym wybitnym człowiekiem, a nawet zjeść kanapkę 😉 A tę książkę dostałam od Niego w prezencie, na pamiątkę spotkania i z dedykacją dla moich dzieci. Z tego powodu to najprawdziwszy biały słoń, choć wydawniczo to niemal nowość, bo z 2014 roku.

Maja Kupiszewska /makiwgiverny.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj