5 pytań do… czyli goście Rabka Festival 2019 mówią o książkach (cz. 7)

0
201

5 pytań do…Elżbiety Wasiuczyńskiej 

Głos Pani Eli jest jak jej ilustracje – ciepły, miękki, pastelowy. Ale, jak i na rzeczonych ilustracjach, wyczuwalnie zabarwia się emocjami. A odpowiedzi? Cóż, udzielone plastycznym językiem…

 1. Gdybym mogła spotkać dowolnego autora książek dla dzieci i młodzieży, byłby to…

Och. Alexander Milne. Co prawda czytałam też, niestety, wspomnienia Krzysia na temat jego dzieciństwa, które bywa odbierane jako bardzo ciepłe, kojące i czarowne, a wiem, że tata był zajęty swoimi innymi sprawami. Ale ta emanacja czułości poszła poprzez tekst. Dla mnie to jest książka idealna. Musieliby być w tandemie razem z ilustratorem, Shepherdem, bo uważam, że to jest idealny tandem, połączenie dwóch fantastycznych wyobraźni, ale też umiejętności opowiadania. Ilustracje czarno-białe, ale fantastyczne. To jest jedna z moich najukochańszych książek, w pierwszej setce, zdecydowanie na czołowej pozycji.

 2. Moje ulubione miejsce do czytania książek to…

Kula ziemska. Mieszczą się tam i mój fotel i leżanka i najzwyklejsze łóżko… Przestałam najzwyczajniej liczyć książki. Jedynie w kuchni, to jest jedyne pomieszczenie w naszym domu, gdzie nie ma półki z książkami – oprócz książek kucharskich – ale tak i w przedpokoju i w sypialni i w obu naszych pracowniach… Ostatni bastion, pusta ściana w sypialni, padł i już mamy pełen (uwaga! lokowanie produktu, Ł.Ł.) potrójny regał Billy, bo ja wiem, jakieś 400 książek, które się pojawiły nie wiadomo skąd. Tak że czytam wszędzie, w każdej pozycji, zawsze.

3. Bohater książki, którego chciałabym mieć pośród przyjaciół, to…

Chyba właśnie Miś o Bardzo Małym Rozumku, Kubuś Puchatek.

4. Książka mojego dzieciństwa to…

Baśnie Andersena z ilustracjami Jana Marcina Szancera. Konsumowałam ją nie znając jeszcze liter, a poznałam je jako pięciolatka. Pamiętam bardzo dokładnie ilustracje, wgapiałam się w nie i sama wymyślałam historie. Bo, niestety, mimo że to był inteligencki dom, to rodzice byli zajęci swoją lekturą. Nie czytano mi w dzieciństwie, tak że kiedy przeczytałam te Baśnie po raz pierwszy, to już miałam swoich ileś wersji na podstawie tych fantastycznych pełnych planów, szczegółów, detali, kostiumów, architektury z ilustracji Szancera. Zawsze bardzo na to zwracałam uwagę. Ilustracje to był osobny świat. I tak zostało.

5.Gdybym mogła użyczyć głosu jakiejś postaci książkowej, byłaby to…

Ooo! Pippi Långstrumpf. Chyba bez komentarza.

oprac. Łukasz Łęcki

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj