Czym jest książka obrazkowa

0
1133

Małgorzata Cackowska, Czym jest książka obrazkowa, [w:] „Ryms” nr 5, wiosna 2009.

O POJMOWANIU KSIĄŻKI OBRAZKOWEJ DLA DZIECI W POLSCE

Książka obrazkowa jest pierwszym terenem kontaktu dziecka z przedstawieniem rzeczy (przedmiotów, ludzi, zwierząt, przyrody) w różnych kodach i konwencjach zarówno literackich, jak i plastycznych; jest przeto pierwszym spotkaniem ze sztuką, ale także i z takim obrazem, którego z wielu powodów sztuką nazwać nie można. Przez pośrednictwo obrazu jest zatem jednym z pierwszych terenów poznawania świata na różne sposoby, np. artystyczny i nieartystyczny. Ten problem podejmuję w niniejszym artykule, ale omawiam go szerzej, próbując wyjaśnić dość znamienną w Polsce nieobecność, albo obecność specyficzną pojęcia książki obrazkowej w teoretycznych namyśle i krytyce oraz w społecznym obiegu i pewien związany z tym zamęt terminologiczny.

Wypowiedź podzielę na dwie części. W pierwszej wskażę na społeczne tworzenie i znaczenie pojęcia KSIĄŻKA OBRAZKOWA i przez to wiążące dla jej treści i formy konsekwencje. W części drugiej dokonam przeglądu i analizy różnych definicji KSIĄŻKI OBRAZKOWEJ.

SPOŁECZNE TWORZENIE ZNACZENIA KSIĄŻKI OBRAZKOWEJ – ŹRÓDŁO INFANTYLIZACJI

Nazwa KSIĄŻKA OBRAZKOWA jest w języku polskim terminem niefortunnym. Choć jest poprawny gramatycznie, staje się kłopotliwy semantycznie. Jest tak za sprawą z jednej strony bujnego rozwoju sztuk i technik wizualnych wnikających coraz głębiej w nasze życie, z drugiej zaś znaczeń społecznie konstruowanych i nadawanych. Wiele współczesnych artystycznych realizacji książek dla dzieci o bardzo złożonej formie nie mieści się w tak sformułowanym pojęciu, zwłaszcza gdy zdrobnienie „obrazek” najczęściej i potocznie (a taki jest kontekst użycia tego pojęcia) w odniesieniu do ilustracji książkowej pozwala na traktowanie jej jako coś mniej ważnego od obrazu. Sądzę, że to właśnie z powodu takiego zdrobnienia infantylizuje się tenże gatunek. Dzieje się tak na przykład, gdy w odniesieniu do małych dzieci najczęściej zdrabniamy nazwy, które zmieniają znaczenie lub też tracą ważność (np. problemy dziecka są zazwyczaj tylko „kłopocikami”). Jeszcze bardziej nie do przyjęcia jest popularne wyrażenie: „książeczka obrazkowa”, stanowiące w języku potocznym silny związek frazeologiczny, który przez zdrobnienie pozycjonuje książkę dla dziecka jako coś mniej wartościowego. To tak, jakby o piosenkach dla dzieci tworzonych przez Witolda Lutosławskiego w latach pięćdziesiątych dwudziestego wieku powiedzieć, że to nie sztuka, a tylko zabawa, muzyczka, lub też o książce np. Wolfa Erlbrucha Wielkie pytanie powiedzieć nie dzieło sztuki, tylko „dziełko”, bo powstało z myślą o dzieciach…

Problem polega na tym, że w naszej kulturze, wszelkiej twórczości dla dzieci odejmuje się znaczenie ważności poprzez taką, choćby słowną tylko infantylizację.

W moim przekonaniu wynika to głównie z charakteru obowiązkowej niemal obecności dorosłego pośrednika pomiędzy produktem kultury a dzieckiem. To znaczący dorośli infantylizują warunki rozwoju dziecka i jego świat przeżyć.

JAK TO SIĘ DZIEJE?

KSIĄŻKA OBRAZKOWA jest, w istocie, jedynym medium kulturowym w przestrzeni socjalizacyjnej, które zakłada tak silny wpływ pośredników. Ich istnienie pomiędzy książką a dzieckiem (przeważnie rodziców i wychowawców – z przyznanym, a właściwie całkowicie zawłaszczonym prawem prymarnego odbiorcy, pierwszego interpretatora tekstu i obrazu) ma – w moim przekonaniu – zasadnicze znaczenie dla jakości udziału dziecka w kulturze, jakości inkulturacji. Władza w tej relacji należąca do dorosłego, pozwala mu na sprawowanie kontroli i przedmiotowe najczęściej traktowanie dziecka (instrumentalizacja), przyjmujące postać dokonywania wyborów książek i selekcji znaczeń, odbierając dziecku tym samym możliwość rozwoju autonomii jego wyborów. Towarzyszy temu szczególnie pojęta troska o dziecko widziana przez pryzmat własnej niedorosłości, a także tzw. schemat dziecięcości i często realizacja potrzeb i pragnień tzw. dziecka w sobie (infantylizacja). Problem polega na tym, że w obszarze świadomości, wiedzy zdroworozsądkowej i doświadczenia „pośredników”: rodziców, dziadków i wychowawców wybierających i oferujących książki dzieciom, zawierają się przede wszystkim społecznie dzielone sądy
estetyczne („to ładna książka”) i wyobrażenia o dziecku („dzieci takie są”), ale też koncepcje człowieka i wychowania (kanony, stereotypy), dyskursy zróżnicowanych ideologii, formułowane z różnych pozycji, z różną siłą, kierunkiem, dynamiką i zasięgiem oddziaływania.
Teoretycy zajmujący się semiotyką i gramatyką wizualną, przede wszystkim Gunther R. Kress i Theo van Leeuwen podkreślają, że wizualna komunikacja i język są społecznie konstruowane i zdeterminowane kulturowo. Oznacza to, że społeczeństwa dążą do rozwinięcia tylko takich kodów, które mają znaczącą (kontrolującą) rolę w szerokim, powszechnym rozumieniu, potrzebną społeczeństwu do funkcjonowania1. Rodzi to pytanie o jakość kodów kulturowych aktualizujących się w książce obrazkowej dla dzieci w naszym społeczeństwie, możliwość lub niemożliwość ich negocjowania i władzę tych, którzy je konstruują.
W społecznym obiegu książki dla dzieci władza dorosłych pośredników ma także kapitalne znaczenie dla jakości treści i formy (zarówno literackiej, jak i plastycznej) tego medium. Potoczne ich sądy estetyczne doprowadzają do istnienia w szeroko pojętej kulturze takich produktów, których – w świetle niektórych definicji (które będę analizować w drugiej części) – książkami obrazkowymi nazwać nie można. Mam na myśli książki, które są np. tylko zapisem kadrów filmowych, są zeszytami do kolorowania, zabawkami, grami, są wytworem niekompetentnego wytwórcy, etc., w końcu są pozbawione wszelkich walorów artystycznych. Będąc jednak społecznie aprobowane istotnie przyczyniają się do zamętu w pojmowaniu książki obrazkowej. Krytykę tegoż podejmę w dalszej części mej wypowiedzi, w której zajmę się analizą definicji książka obrazkowa, doprowadzając do propozycji współczesnego jej pojmowania jako medium przekazu kulturowego.
cdn…

1 Kress G., van Leeuwen T., Reading Images. The Grammar of Yisual Design, Routledge London and New York 2004, s.32-33

Małgorzata Cackowska
dr pedagogiki, adiunktka w Instytucie Pedagogiki Uniwersytetu Gdańskiego. Prowadzi badania nad społecznymi i kulturowymi kontekstami edukacji, przede wszystkim społeczną i polityczną konstrukcją znaczeń w książkach obrazkowych dla dzieci.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj