5 pytań do… czyli goście Rabka Festival 2020 mówią o książkach (4)

0
393

Dzięki Pani Katarzynie Kraków na kartach „Bajek Mariackich” Ewy Czaczkowskiej (książka ta została laureatką tegorocznej edycji „Żółtej Ciżemki”) doczekał się malowniczej, godnej średniowiecznej stolicy interpretacji. A jak artystka interpretuje postawione przed nią w pytaniach wybory? Potencjalni zleceniodawcy proszeni są o szczególną uwagę przy ostatnim z nich.

Przejażdżka wierzchem: pegaz czy Fuchur?

Uuu, Fuchur, wiadomo, oczywiście, że tak!  To jest smok szczęścia, wolę szczęście niż tylko przejażdżkę. Jest zwiewny jak wiatr, trochę psi, a ja jestem psiarą, ale nawet nie o to chodzi. Uwielbiam Fuchura, metafora szczęścia to jest to, w co bym celowała.

Czas: W 80 dni dookoła świata czy 2 lata wakacji?

Myślę, że 2 lata wakacji, bo nie chciałabym, żeby ktoś mnie pospieszał. Nie lubię rywalizacji, zupełnie nie jestem zwierzęciem, które musi się ścigać, więc mogę objechać świat w 2 lata, może w rok, ale nikt mi nie musi mówić, co mam robić.

Przy wyborze następnego pytania Pani Katarzyna ucina w połowie wypowiadany właśnie numer pytania, argumentując „Nie, nie będę przewidywalna!”, co każe mi zastanowić się, czy w jakiś sposób zdradziłem częstotliwość (faktycznie wysoką), z jaką ów numer padał z ust odpytywanych dotychczas gości. Cokolwiek się przyczyniło do tej spontanicznej zmiany, przyczyniło się dobrze, bo dzięki temu mogę zapytać:

Zwiedzanie: Mirmiłowo czy Jurrasic Park?

Mirmiłowo? A, Kajko i Kokosz! Czy Jurrasic Park? O, to jest trudne. Oglądałam Jurrasic Park, bardzo lubiłam, mój o rok starszy brat interesował się tym, a to tak przechodzi, wiadomo. Ale lubiłam też Kajka i Kokosza, mój tato zbierał tę serię (za tak prowadzoną edukację domową tacie Pani Katarzyny należą się oczywiste brawa, Ł.Ł.)… Jednak ten dreszcz, niebezpieczeństwo i zagrożenie życia to nie dla mnie, więc wybiorę historyczną odskocznię z nutką humoru wprost do przodków (państwo wybaczą, ale ta „nutka” prosi się o rozwinięcie w pełną gamę, a ta z kolei niesie w nagrodzie wprost do Pani Katarzyny słowa pieśni Woja Wita: „Powiedzcie Kachnie, gdy was zapyta…”, Ł.Ł.).

Wcześniejsze zaklinanie narzucających się cyfr daje widocznie dłuższe rezultaty, bo następne pytanie nie zostało jeszcze do tej pory wybrane. Zatem – uff:

Odpoczynek w cieniu: Yggdrasil czy lipa czarnoleska?

Yggdrasil? (Objaśniam mitologiczny rodowód jesionu, Ł.Ł.) O, to chyba to lubię. Nie znam się zbytnio, ale zdaje się blisko wikingów, Tolkiena, więc będzie dobrze.

Zaklęcie jest zdumiewająco skuteczne: pada kolejne pytanie z puli niewykorzystanych:

Towarzystwo insektów: Gucio zaczarowany czy Pchła Szachrajka?

Ogólnie ja nie znoszę owadów, boję się, brzydzę i tak dalej, więc to już nie brzmi zachęcająco. Ale jak już wyjaśniłeś, o co chodzi z tym Guciem (ano wyjaśniłem, i to obszerniej niż o Yggdrasilu; w końcu kto pyta, niech nie każe odpowiadającemu błądzić, prawda? Ł.Ł.), to przypomina mi się film Disneya „Mój brat niedźwiedź”. Sam motyw tego, że ktoś musi wejść w czyjeś buty, żeby się przekonać jak to jest, żeby z nienawiści przyszło do miłości, bo w filmie to jest głównym motywem, sprawia, że wybieram Gucia. Uwielbiam Eskimosów, jeszcze ten totem, zorza polarna; chciałabym pojechać na Północ, zobaczyć zorzę… Wiem, że to nie jest o tym samym, ale mi się skojarzyło i dlatego Gucio.

oprac. Łukasz Łęcki

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj