„Wilcza nora”

0
813

„Wilcza nora”
Anna Starobiniec
ilustr. Marie Muravski
przeł. Agnieszka Sowińska
Dwie Siostry, premiera: 9 września 2020
wiek: 7+
seria: „Zwierzęce Zbrodnie”

Prawa natury w świetle prawa. Recenzja książki „Wilcza nora” Anny Starobiniec

Język bajki zwierzęcej doczekał się wielu dialektów i żargonów. Niezależnie od stopnia, w jakim reaguje na współczesne problemy i odsyła do uniwersaliów, obdarzanie nim reprezentantów przyrody ożywionej i nieożywionej pozostaje najprostszym sposobem na uatrakcyjnienie fabuły wywodzącej się, koniec końców, ze świata człowieczych spraw. Do tych należą bowiem pojęcia prawa, zbrodni i kary, z jakimi wiążą się nasze ciągoty do sensacji. A dla tych, którzy wolą nie dopuszczać do siebie realnych przykładów zwyrodnienia ludzkiego gatunku, literatura proponuje formułę kryminału. I ona również doczekała się wielu dialektów i żargonów.

Na tym wielojęzycznym skrzyżowaniu swój znak ustawiła też Anna Starobiniec, rosyjska autorka thillerów i horrorów, serią „Zwierzęcych zbrodni” anonsująca się na polu literatury dziecięcej. Czy może bardziej młodzieżowej? No właśnie.

„Wilcza nora”, pierwszy tom wspomnianego cyklu, przesyca świat zwierząt atmosferą czarnego kryminału. W Dalekim Lesie prawo stanowi o międzygatunkowej nieagresji, zaburzającej tradycyjny układ łańcucha pokarmowego między drapieżnikami i roślinożercami. Najbardziej cierpią na tym owady, które stały się białkowym substytutem diety dla mięsożerców. Gastronomia oferuje też warzywne surogaty drobiu, bo wyprawy do okolicznych kurników, podlegających wiejskiej jurysdykcji, są nielegalne. Dla takiej społeczności informacja o bezwzględnym zabójstwie i pożarciu zająca musi być szokiem. Głównym podejrzanym jest odwieczny (zwłaszcza na słowiańskim gruncie, Nu pagadi!) rywal szaraka, czyli wilk. Cechą profesjonalnego śledczego jest jednak zdolność do zachowania czujności wobec najbardziej ewidentnych poszlak. I taką postawę prezentuje Borsuk Starszy, swoim przykładem powściągając krewkość przysposobionego syna, a przy tym partnera w czynnościach dochodzeniowych, Borsukota.

Starobiniec z właściwą dzisiejszym standardom pisarskim sprawnością miesza przewrotnie stereotypy społeczne z kliszami gatunkowymi. Wie, co zrobić, by wydobyć ze zwierzęcych bohaterów cechy wyznaczone przez powieści detektywistyczne i kino Noir. Każe stworzenie w zaprezentowanej bogato menażerii to rasowe indywiduum. Zarysowane mniej lub bardziej oszczędnie, ale wyraziście. Wspólnie ulegają atmosferze zgorzknienia, znużenia i nieufności, trudnych do wyparcia uprzedzeń zbudowanych na linii „nasz – obcy”. I choć nie brak im przy tym humoru, to jest on zazwyczaj taki, jak i proponowany typ kryminału – czarny. Inną kategorię dowcipu wyznaczają udane żarty językowe (muchito!) i nieuniknione analogie do naszej rzeczywistości, jak bezwzględność litery prawa, problemy mieszkaniowo-remontowe, dostęp do mediów, sąsiedzkie konflikty czy wspomniane trendy żywieniowe, którym towarzyszy nastrój mięsnej prohibicji. Pośród tych nastrojów zniewalająco pozytywnie rysuje się heroizm pewnego Żuka (no dobrze, zyskuje on finalnie i pragmatyczne korzyści), najpełniej realizującego dydaktyczne cele bajkowego morału.

„Wilcza nora” pozostaje bowiem przede wszystkim dobrze napisanym kryminałem i właśnie dosłowna „pełnokrwistość” wątku – mimo ostatecznego rozwiązania – każe mi zastanowić się nad wiekiem docelowego odbiorcy. Gra z konwencją, z którą oswojony jest dojrzalszy czytelnik, wydaje mi się miejscami zbyt zaawansowana dla wieku określonego przez wydawcę jako 7+. Nie zmienia to jednak faktu, że sam podczas lektury bawiłem się niezgorzej. I ciekaw jestem, jak potoczy się zapowiedziana w finałowym rozdziale kolejna sprawa – tym razem z lisicą w roli głównej. 

Łukasz Łęcki

****

Informacja wydawcy:

Wyraziści zwierzęcy bohaterowie, świetnie skonstruowana intryga i błyskotliwe poczucie humoru. Rasowy kryminał!

Sęp Ścierwojad uważnie zbadał czerwoną plamę na trawie, trącił dziobem strzępek futra, kilka razy dziobnął kosteczkę, przespacerował się w tę i we w tę, a potem odleciał na skraj polany.
–  Zając wyszedł na spacer – powiedział – gdy nagle…
–  Ofiara – sprostował cicho Borsuk.
–  Że co, przepraszam?
–  Proszę nazywać go ofiarą.
–  Jak pan sobie życzy. – Sęp Ścierwojad poczuł się urażony, ale nie pokazał tego po sobie. – Ofiara wyszła na spacer. O tędy. – Sęp z godnością przespacerował od skraju polany do jej środka. – I tu napadł na nią Wilk i…
–  Morderca. – Zmarszczył brwi Borsuk Starszy.
–  Proszę?
–  Ofiara. Morderca. Tak będziemy ich nazywać.
–  Jak sobie pan życzy.

Detektyw Borsuk Starszy najchętniej zapadłby w sen zimowy. Ma już swoje lata, a zaokrąglony brzuszek nie dodaje mu zwinności. Zresztą w Dalekim Lesie policja nie ma wiele do roboty. Czasem ktoś komuś ukradnie szyszkę czy wyrwie pióro z ogona, ale poza tym niewiele się dzieje… Aż do dnia, w którym ginie Zając.

Z początku wydaje się oczywiste, że sprawcą bestialskiego morderstwa jest Wilk, ale doświadczony Borsuk nie chce wyciągać pochopnych wniosków. Czy z pomocą patologa Sępa, Myszy Psychologa i swojego porywczego przybranego syna Borsukota zdoła odkryć prawdę?

„Wilcza nora” to pierwsza część bestsellerowego cyklu kryminalnego „Zwierzęce Zbrodnie” z detektywem Borsukiem i młodszym śledczym Borsukotem w rolach głównych, stworzonego przez wielokrotnie nagradzaną i tłumaczoną na wiele języków pisarkę i scenarzystkę nazywaną Rosyjską Królową Horroru. Kolejne tomy w przygotowaniu.

Anna Starobiniec (ur. 1978) – rosyjska pisarka, scenarzystka i twórczyni gier edukacyjnych, nazywana Rosyjską Królową Horroru. Autorka wielokrotnie nagradzanych i tłumaczonych na wiele języków książek dla dzieci i dorosłych. W Polsce znana do tej pory tylko z książek dla dorosłych „Schron 7/7” i „Szczeliny”. Stworzony przez nią cykl kryminałów dla dzieci „Zwierzęce Zbrodnie” w Rosji zyskał status bestsellera i doczekał się przekładu na angielski i niderlandzki.

Marie Muravski – rosyjska ilustratorka współpracująca z wieloma rosyjskimi autorami i wydawcami. Pochodzi z małego syberyjskiego miasteczka, większość czasu poświęca własnemu projektowi wydawniczemu – „milczącym książkom”, czyli ilustrowanym opowieściom bez słów. W 2019 roku wzięła udział w prowadzonym przez polskie wydawnictwo międzynarodowym projekcie „Zielony latawiec”.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj