„Kudłata”

0
1005

„Kudłata”
Hwang Sun-mi
ilustr. Joanna Rusinek
przekł. Edyta Matejko-Paszkowska
Kwiaty Orientu, premiera: kwiecień 2021 r.

Kto czytał książkę „O kurze, która opuściła podwórze” ten wie, że Hwang Sun-Mi nie unika trudnych tematów. Tak też jest w „Kudłatej”. Główna bohaterka – Kudłata to suczka rasy sapsari, która od początku ma trudniej niż reszta rodzeństwa. Różni się od pozostałych szczeniąt. Urodziła się czarna, z długą kręconą sierścią. Nie jest tak ładna jak jej rasowi bracia i siostry, co sprawia, że jest odrzucana przez najbliższych. Jej sierść z biegiem czasu zmienia się. Już jej pierwszej zimy, gdy tylko przestaje być szczeniakiem, na jej czarnym futerku pojawiają się białe pasma. Jakby zapowiedź życia, które będzie pełne trudnych wydarzeń, przeplatających się z radościami. Jednak te pasma powodują, że jej sierść lśni w mroku. I dzięki temu jest wyjątkowa. 

Opiekunowie Kudłatej nie są zamożnymi ludźmi. To para ubogich staruszków. Babcia spędza cały dzień na targu sprzedając ryby, dzięki czemu może wieczorem karmić ich resztkami psy, a dziadek-Krzykacz składa rowery. Pojawienie się na świecie szczeniąt to szansa na dodatkowe źródło dochodu – możliwość zapłacenia zaległego czynszu za wynajem warsztatu i części do rowerów lub wsparcie edukacji wnuka. Potrzeb w tej rodzinie jest na pewno więcej niż pieniędzy. Każde nieprzewidziane zdarzenie to źródło wielu trosk, także finansowych. W takim świecie ciężko żyje się ludziom, a jeszcze trudniej jest ich zwierzętom.
 
Świat przedstawiony w „Kudłatej” nie jest światem sprawiedliwym. To rzeczywistość, w której ciężka praca nie zostaje nagrodzona, przestępstwo sprawiedliwie ukarane. Tu ludzie mogą zrobić tylko tyle, na ile starcza im sił. Co chwilę muszą podejmować trudne decyzje. Momentami są bezsilni, nie radzą sobie z frustracją, złością i poczuciem winy. To świat bliski przyrodzie i jej surowym prawom. Szczeniaki, które urodziły się zbyt słabe umierają, ludzie i zwierzęta starzeją się. Jest czas narodzin i śmierci.

Postacie nie są jednoznaczne. Niekiedy postępują szlachetnie, momentami trudniej się pogodzić z ich decyzjami. W większości kierują się dobrymi intencjami, które jednak nie zawsze są zgodne z potrzebami ich odbiorcy. Czasem potrzeby różnych bohaterów się wykluczają, co doprowadza do tragedii. Jednak możemy zrozumieć, że były one równie ważne, że czasem nie można podjąć decyzji, która by nie raniła nikogo.

Książka ma też sporo zabawnych sytuacji i bohaterów. Prym wiedzie rezolutna kura, która nie poddaje się przeznaczeniu. Autorka z czułością opisuje bohaterów i ich słabości, unikając jednoznacznych ocen. Tytułowa Kudłata jest waleczną, uczciwą i szlachetną suczką. Jest wierna swoim wartościom. Oddaną bliskim, szczodrą w relacjach. Takich przyjaciół chcielibyśmy mieć zawsze wokół siebie. 

Na uwagę zasługują też ilustracje Joanny Rusinek. Oszczędne, w tonacji szaro-błękitnej dobrze współgrają z tekstem. Nie jest ich dużo, ale robią wrażenie.

To dobra lektura dla starszych dzieci i dorosłych. Świetnie się sprawdzi jako książka do wspólnego czytania. Tematy w niej zawarte mogą być początkiem rozmów o samotności, odrzuceniu, starości, śmierci, niełatwych relacjach, odwadze i byciu wiernym własnym wartościom.
 
Joanna Obniska – absolwentka etnologii na UMK w Toruniu, psychologii na SWPS w Sopocie oraz studiów podyplomowych z pedagogiki.

****

Informacja wydawcy:

Druga, po „O kurze, która opuściła podwórze, książka Hwang Sun-mi po polsku. Tym razem główną bohaterką jest suczka Kudłata. Ilustracje do polskiego wydania wykonała Joanna Rusinek.

Mama za nią nie przepadała, a rodzeństwo dokuczało jej i traktowało jak wyrzutka. Różniła się od swoich, jak brzydkie kaczątko z baśni Andersena, bo miała czarne futro, którego lśniące kosmyki zwijały się w długie niesforne loki. Ale to właśnie dlatego była jedynym szczeniakiem, któremu dziadek Krzykacz nadał prawdziwe imię. W tej chwili poczuła, że wygląd nie określa tego, kim naprawdę jesteśmy. I choć życie przyniosło Kudłatej wiele dramatycznych doświadczeń, łez, rozczarowań i smutku, zawsze starała się postępować szlachetnie i odpowiedzialnie. Podobnie jak psy starożytnej koreańskiej, opiekuńczej rasy sapsari, której krew musiała w niej płynąć. Tak jak one stała się psem pilnującym domu i właścicieli przed złymi duchami…
Hwang Sun-mi, po „Kurze, która opuściła podwórze”, po raz kolejny przekonuje czytelników, nie tylko tych najmłodszych, że życie ludzi i zwierząt toczy się równolegle, że odczuwamy takie same emocje, choć czasem nie potrafimy się porozumieć. Lecz kiedy przychodzi kres, doceniamy to, że mogliśmy się spotkać „na jednej z niezliczonej ilości ścieżek”. Kudłata to czasem brutalna, ale i czuła historia o kolejach losu, wyborach i ich konsekwencjach, godzeniu się ze stratą, przemijaniem i śmiercią. To pełna wzruszeń opowieść o samotności i trudnych przyjaźniach. O nas.
Dariusz Mieczysław Mól, Twój Styl


ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj