Spotkania z dziećmi inspirują mnie
"Dzieci odnajdują w opisach elementy, które dorośli lekceważą lub których niedoceniają. One jako pierwsze potrafią zauważyć uczciwość i moralność w niedobrych postaciach" – przyznaje Kama Sywor Kamanda, kongijski pisarz egipskiego pochodzenia, który, promując swoją książkę „Czarownica Nanga. Baśnie afrykańskie”, w listopadzie 2009 roku odwiedził Polskę.
Joanna Sopyło: Widział się Pan z polskimi dziećmi w Poznaniu i Warszawie. Jakie są Pana wrażenia po tych spotkaniach?
Kama Sywor Kamanda: Miło jest poznać polskie dzieci. Myślę, że zarówno dla nich, jak i dla mnie te spotkania to duże przeżycie i wspaniałe doświadczenie. To również jeden ze sposobów, żeby zarazić je marzeniem o Afryce i o podróży na ten kontynent. Dzięki bezpośrednim spotkaniom mogę przekazać im magię kryjącą się w opowieściach afrykańskich i widzę od razu, jak reagują na te nowe informacje. Poza tym dzieci zauważają rzeczy, których ja nie dostrzegam.
JS: Na przykład?
KSK: Dzieci odnajdują w opisach elementy, które dorośli lekceważą lub których niedoceniają. One jako pierwsze potrafią zauważyć uczciwość i moralność w niedobrych postaciach. W czarnych bohaterach dostrzegają nie tylko zło, ale i szlachetność. Wbrew pozorom, dzieci nie widzą świata wyłącznie jako dobrego lub wyłącznie jako złego.
JS: Co z afrykańskiej magii najbardziej chciałby Pan przekazać dzieciom w Polsce i dzieciom w ogóle?
KSK: Chciałbym, żeby wiedziały, że Afryka jest pięknym kontynentem, że ma wspaniałą starą kulturę i, że zasługuje na to, żeby ją poznać lepiej.
JS: Jak dzieci przyswajają tę wiedzę?
KSK: Widziałem je bardzo krótko, ale udało nam się jednak porozumieć. One są bardzo ciekawe i szybko chłoną informacje. Nie stawiają też barier.
JS: O co pytały na spotkaniu?
KSK: Pytały o wiele rzeczy, szczególnie o historię, którą im opowiadałem – bajkę o sprytnym komarze. Najbardziej podoba im się to, że, odpowiadając na zadane przez nie pytania, mogę zaspokoić ich ciekawość, zwykłą, ludzką ciekawość. Dzieci są niesamowicie inteligentne.
JS: Dostał też Pan rysunki, głównie lwów.
KSK: To bardzo cenne pamiątki, takie maskotki, talizmany. Gromadzę je podczas spotkań na całym świecie – bardzo dużo przywożę z Japonii.
JS: Czy ma Pan jakieś specjalne miejsce do przechowywania takich pamiątek?
KSK: Trzymam je zawsze w specjalnym notesie, przypominają mi o wizytach w poszczególnych krajach.
JS: Dzieci na całym świecie reagują na Pana, jako przedstawiciela Afryki, podobnie?
KSK: Tak, właśnie tak.
JS: Jakim doświadczeniem dla Pana, jako dorosłego człowieka, są takie spotkania z dziećmi?
KSK: Pozwala mi to mieć nadzieję. Widzę dzięki temu, że młodość, młodzi ludzie są naszą przyszłością.
JS: Czy te spotkania inspirują Pana do pisania kolejnych bajek, dzieł literackich?
KSK: Te spotkania pozwalają mi powrócić do oceny mojej osoby, ponieważ dzieci bardzo często odkrywają w tych utworach coś, o czym sam autor nie pomyślał. Sięgają bardzo głęboko.
JS: Każde dziecko jako dziecko słucha bajek. Czego Pan słuchał, gdy był dzieckiem?
KSK: Gdy byłem dzieckiem słuchałem ich w szkole. Mam wiele ulubionych bajek, ale mogę wyróżnić dwie „Faraon i słoneczna barka” i „Aton i święty ptak”.
Rozmawiała Joanna Sopyło (dla www.ryms.pl)
Zdjęcie: Wikipedia
Zobacz także:
« wróć na stronę listy artykułów