Ostatnio dodane

Bolonia otwarta na ilustratorów

Piątek, 3 lutego 2012

Wszystkie koty są szare

Środa, 1 lutego 2012

Moje miejsce jest tutaj...

Piątek, 20 stycznia 2012

Miewam bardzo dziwne sny

Czwartek, 12 stycznia 2012

Dwa księżyce, w tym jeden czerwony

Czwartek, 5 stycznia 2012

 

Ostatnio komentowane

Bolonia otwarta na ilustratorów

Piątek, 3 lutego 2012

Perły w sieci, czyli co można wyłowić, buszując po internecie

Piątek, 9 października 2009

Komiksy, pistolety, Dustin Hoffman tu i tam...

Środa, 7 grudnia 2011

Zaczarowane winyle

Wtorek, 29 listopada 2011

Czy to koniec strofującej dzieci Mary Poppins?

Środa, 14 września 2011

Wszystkie pogłoski o śmierci książki dla młodych są... przesadzone

Środa, 26 maja 2010

"Wszystkie pogłoski o śmierci książki dla młodych są... przesadzone" - tak dr Michał Zając zatytułował swoje wystąpienie podczas dyskusji "Między książką a komputerem", którą zorganizowała PS IBBY na 55. Międzynarodowych Targach Książki w Warszawie. Spotkanie odbyło się 23 maja. Oto nasza relacja. Przypomnijmy, że panel dyskusyjny dotyczył kondycji literatury młodzieżowej, ale i kwestii czytelnictwa, czyli tego, jak zachęcić nastolatki do czytania. Swoje stanowiska, obserwacje, wnioski przedstawili: dr Danuta Świerczyńska-Jelonek, prof. Grzegorz Leszczyński oraz dr Michał Zając (pracownicy naukowi Uniwersytetu Warszawskiego).

Prof. Grzegorz Leszczyński zwrócił na początku uwagę, że z młodszym czytelnikiem jest łatwiej: na rynku wydawniczym jest duży wybór atrakcyjnych książek dla kilkulatków, dużą rolę odgrywa dorosły pośrednik, który często potrafi atrakcyjnie książkę wypromować, zachęcić dziecko do jej przeczytania. Problem dotyczy nastolatków, którzy uciekają z bibliotek. Jak dowodzil prof. Leszczyński - w zasadzie nie mają powodu, by uciekać, bo współczesna literatura młodzieżowa odzwierciedla problemy, z którymi stykają się młodzi. "W książkach nie szukamy informacji, bo od tego są inne źródła. Książka nie ma też celu wychowawczego. Po to czytamy książki, by znaleźć w nich siebie, własne emocje, myśli" - mówił prof. Leszczyński. Dzisiejsze książki dla nastolatków idą z duchem czasów, pokazują świat rozsypanych związków, cierpienie, głód miłości i przyjaźni ("Szukając Alaski", John Green, Znak,), świat na pewno nieidealny. Dotykają także bardzo trudnych problemów takich jak: rozpad rodzin, molestowanie seksualne ("Dobranoc, Słonko", Heidi Hassenmüller, Ossolineum), seks bez zobowiązań, agresja ("Gra w śmierć", Stefan Casta, Ossolineum). "Współczesne książki są poruszające, mówią o trudnych sprawach, ale młody człowiek musi się zmierzyć z tymi problemami. Kiedyś polecano książki ze względu na mądrość w nich zawartą. Dziś czytelnikiem kieruje chęć dowiedzenia się o życiu, także o jego dramatycznych odsłonach" - konkludował Grzegorz Leszczyński.

"Problem w tym, że dzieci rosną, a my nie nadążamy za tą zmianą" - zaczęła swój wywód dr Danuta Świerczyńska-Jelonek. Małe dzieci chętnie słuchają naszych opowieści, my, dorośli jesteśmy górą, ustalamy zasady. "Starsze dzieci nie chcą opowieści. Chcą się spierać" - mówiła dr Świerczyńska-Jelonek, która swój wykład o książkach młodzieżowych zbudowała wokół ciekawej metafory: "stół z książkami, przy którym będziemy się spierać". Na owym stole, jak tłumaczyła dr Jelonek znalazłaby się "literatura wrażliwa antropologicznie", czyli książki odważne, niestereotypowe, bez wyraźnych intencji dydaktycznych. Książki o problemach i emocjach, które przeżywają młodzi ludzie. Ale także książki - może to brzmi zaskakująco - oswajające młodzież ze starością. Dlaczego starość? "Pokazujmy starość, żeby nie było konfliktu między pokoleniami" - wyjaśniała Danuta Świerczyńska-Jelonek. Życie składa się przecież z różnych etapów i te etapy warto w książkach ukazywać. Na stole z książkami dr Świerczyńskiej-Jelonek znalazłyby się m.in. "Dzień, noc i pora niczyja" i "Kilka miesięcy całe życie" Ewy Nowackiej, "Kotka Brygidy" Joanny Rudniańskiej, książki Krystyny Siesickiej, "Zła dziewczyna" Beaty Ostrowickiej, "Bardzo biała wrona" Ewy Nowak, "Do pierwszej krwi" i "Szczury i wilki" Grzegorza Gortata, "Dziesięć stron świata", "Hera moja miłość" i "Demony na smyczy" - Anny Onichimowskiej. "Rodzice nie powinni się bać tych trudnych książek, tego, że są dla ich dzieci za ostre, drastyczne, że przemoc, Auschwitz, nietolerancja, toksyczny związek. To jest literatura, która pokazuje różne zachowania, czasem graniczne. Nie pokazuje wprost, jak żyć, ale jednak każe się za czymś opowiedzieć, dokonać wyboru własnej drogi" - argumentowała dr Danuta Świerczyńska-Jelonek.

Dr Michał Zając rozpoczął uwagą o "książkach wychowawczych": "Ulegliśmy terrorowi, by nie używać słowa "wychowanie", zastępujemy je innymi określeniami. A ja uważam, że tak, dzieci się wychowuje, także poprzez książki. Chcemy dzieciom przekazać szacunek do osób starszych. Czymże innym to jest, jeśli nie wychowywaniem?" (Podobne zdanie wyraziła prowadząca dyskusję Maria Kulik, prezes IBBY: "Należę do tego konserwatywnego pokolenia, które lubi wychowawcze książki, budujące pewne wzorce i pokazujące bohaterów, których mogłabym podziwiać"). Michał Zając w swoim wykładzie skupił się na kwestii formatu książki, jej atrakcyjności pod względem formalnym, graficznym. Co wydawcy oferują dzisiejszym gimnazjalistom, pokoleniu technologii i internetu? Dr Zając wyróżnił kilka grup książek: książki igrające z czytelnikiem np. poprzez udawanie starej edycji ("Ulisses Moore" Pierdomenico Baccalario, "Operacja Czerwone Jerycho" Joshuy Mowlla), stylizację na pamiętnik ("Pamiętnik Cathy" Seana Stewarta"), hybrydyczność - formę zbliżoną do komiksu ("Dzikus" Davida Almonda). To również "graphic novels", długie opowieści w postaci komiksu, sekwencji obrazków ("Przybysz" Shuana Tana, "Nowy Jork. Życie w wielkim mieście" Willa Eisnera, książki Neila Gaimana). "Młodzi ludzie zanurzeni są w świecie wirtualnym, stąd zjawisko książki konwergencyjnej" - tłumaczył dr Zając. Książka konwergencyjna poza tym, że jest normalną książką, powieścią, to ma swoją kontynuację w internecie. Są to specjalne strony poświęcone tytułowi, zwykle zbudowane przez wydawcę. To np. fikcyjne blogi bohaterów książek (!). Powstają społeczności fanowskie, fan fictions, czyli fora, gdzie można wymyślać ciąg dalszy powieści, gry online oparte na fabule książek. Nowym, acz już popularnym zjawiskiem jest book trailler, czyli internetowy filmik w sposób jak najbardziej atrakcyjny zapowiadający książkę. "Chcemy tego czy nie: młodzi ludzie mieszkają dziś w You Tube" - podsumował dr Michał Zając.

Cóż, nie bez powodu dyskusja odbywała się pod hasłem "Między książką a komputerem". Książka i internet będą się przenikać, ale też mamy nadzieję, będą się uzupełniać. Młodym czytelnikom wypada życzyć, aby mieli w czym wybierać i by wybierać chcieli :)

Ewa Skibińska

« wróć na stronę listy artykułów

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • O małym krecie - Wolf Erlbruch
  • ryms laureatem konkursu papierowy ekran
  • psie życie
  • Poradniki
  • rzecz o tym, jak paw wpadł w staw - Wilkoń - Wolny-Hamkało
  • Książki dla dzieci
  • Ryms na Facebook
  • prywatnik
  • moj dom
  • prywatnik
  • Lądowanie rinowirusów - przeziębienie. Wojciech Feleszko
  • Cyferki
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej